środa, 19 sierpnia 2020

Część II – O co tyle hałasu, czyli jakie tajemnice wiary skrywają biskupi?


Kogo nie korciło, aby dowiedzieć się w jaki sposób iluzjoniści wykonują swoje magiczne sztuczki? Kiedy świecki zdobywa wiedzę, którą dysponują biskupi, wiara przestaje być tajemnicą… 

Zanim napiszę w punktach parę ciekawych tez udowodnionych w mojej książce (wszystkiego nie zdradzę, bo nie chcę zepsuć lektury), muszę wyjaśnić, co mam na myśli pisząc: „udowodnione”?

Czym jest dowód? Dowód to szerokie pojęcie. Przeanalizujmy zatem na szybko hipotetyczny przypadek kryminalny. Ktoś może zeznać w sądzie, mówiąc: Mam dowód na to, że podejrzany jest mordercą, ponieważ znalazłem narzędzie zbrodni w jego samochodzie. – Taki dowód jest jednak niewystarczający aby kogoś skazać, bo ktoś mógł to narzędzie najzwyczajniej w świecie podrzucić. Podobnie będzie, na przykład, ze znalezieniem odcisków palców w pobliżu miejsca zbrodni. Takie dowody można określić mianem słabych, bądź miękkich. Twardym dowodem będzie natomiast znalezienie śladów DNA na ciele ofiary lub po prostu (zweryfikowane) nagranie wideo aktu zbrodni z widoczną twarzą przestępcy. Wtedy - szach i mat. O takich właśnie dowodach piszę, używając słowa „udowodniłem”. Są to dowody, którym nie będzie w stanie zaprzeczyć żaden biskup, o szeregowym księdzu nawet nie wspominając. Pozabiblijne dowody mogłyby zostać zdyskredytowane, dlatego wnioski dowodowe w antyBiblii oparte są głównie, na samych tekstach biblijnych - próbując im zaprzeczyć, Kościół zmuszony zostałby do zaprzeczeniu samej Biblii. A skoro tak, to zapewniam, że: będzie się działo! 

 

Co udowadnia antyBiblia:

1.    Wierni nie znają biblijnego Boga, do którego się modlą, a ten jest jedynie mitycznym Bogiem narodu żydowskiego i z całą pewnością nie jest stwórcą świata. 

2.    Biblijny Bóg jest czystym złem - kto o tym wie? antyBiblia tłumaczy paradoks - dlaczego 90% katolików nigdy nie przeczytało całej Biblii i zna jedynie kilka do kilkunastu procent jej tekstów. 

3.    Ukazuje w jaki sposób Kościół do stuleci manipuluje Biblią dla realizacji własnych celów - dwupoziomowa manipulacja Biblią. (Nieznajomość Biblii przez wiernych jest podstawą manipulacji Kościoła). 

4.    Obnaża metody psychologicznej manipulacji stosowane na wiernych, w celu ich całkowitego zdominowania przez system religijny. 

5.    „Jezus umarł na krzyżu dla naszego zbawienia”? Nie możemy zostać zbawieni, bo nie ma nas od czego zbawiać. Piekło, szatan oraz grzech nie istnieją; nie istnieje także żaden grzech pierworodny – to wszystko wymysły Kościoła. 

6.    Czym była Biblia przed Jezusem, a czym jest obecnie; kto ją zmanipulował i w jakim celu. 

7.    Jezus nie był / nie jest synem Boga. 

8.    Opis procesu Jezusa to mistyfikacja, a Żydzi wcale nie chcieli jego śmierci (to koniec katolickiego antysemityzmu). 

9.    Jaki był prawdziwy powód ukrzyżowania Jezusa (podpowiada to rzymskie prawodawstwo z jego czasów). 

10.   Kościół nie jest spadkobiercą Chrystusa i jego apostołów, tylko cesarza Rzymu i rzymskiej arystokracji. 

11.   Chrześcijaństwo nie pochodzi od Jezusa, a sam Jezus ani jego apostołowie nigdy nikogo nie ochrzcili! 

12.   Chrześcijaństwo to religia polityczna starożytnego Rzymu i jest religią czysto synkretyczną, a Jezus z Nazaretu stał się jedynie pretekstem do jej stworzenia. 

13.   Jakie tezy mógł, a jakich nie mógł głosić Jezus Chrystus i dlaczego. 

14.   Żadna z biblijnych ewangelii nie mogła zostać napisana przez któregokolwiek z (bliższych, bądź dalszych) uczniów Jezusa, przynajmniej nie w znanej nam dziś postaci. 

15.   Niewykluczone, że najpotężniejsze: Nie da się powoływać na słowa Jezusa, używając w tym celu Biblii. Dlaczego? Żeby to zrozumieć, trzeba przeczytać antyBiblię. 


To jedynie drobny wycinek antyBiblijnych wniosków, a kolejność punktów jest przypadkowa. W książce odkrywam fakty, o których tajność Kościół dbał od samego początku swojego istnienia. 

 

Jeżeli czyta to osoba świecka, to ma prawo się zastanawiać skąd takie wnioski, czy rzeczywiście można je wyczytać z Biblii? Czy autor naprawdę jest w stanie je udowodnić? Jeśli zaś czyta ten tekst jakiś ksiądz, to pewnie zastanawia się, skąd autor to wszystko wie? Czyżby autorem antyBiblii była osoba duchowna? Cóż… Nie potwierdzam, nie zaprzeczam ;)  

 

Na koniec mała próbka w dowód tego, że antyBiblijne wnioski nie są wyssane z palca – oto drobny fragment sporu - Truman kontra Kościół: Fakt – jedynym miarodajnym, dowodem życia, działalności oraz śmierci Chrystusa jest Biblia – czy zgodzimy się z tą tezą? 

Czyż nie każdy zna słynną drogę krzyżową? Wierni zatrzymują się przy poszczególnych stacjach, trzy spośród nich obrazują kolejne upadki Jezusa pod krzyżem. Oto jak bezkrytycznie wierni podążają za głosem Kościoła, który ma za nic wszelką prawdę, w tym również prawdy wiary. We wszystkich czterech ewangeliach mamy prawie identyczny opis wejścia Jezusa na Golgotę i… Nie ma tam ani jednego słowa o jakichkolwiek upadkach pod krzyżem! Mało tego, z ewangelii wynika, że Jezus właściwie w ogóle nie wnosił swojego krzyża na górę i praktycznie od samego początku, Rzymianie przymusili do tego zadania Szymona z Cyreny. 

Można to łatwo zweryfikować sięgając po Biblię.

 

Dla mnie zmyślone przez Kościół historie, to herezja – jawna drwina z postaci Jezusa, a do tego tworzenie manipulacyjnego chaosu (czy, jak kto woli, robienie wiernym wody sodowej z mózgu). Albo traktujemy coś poważnie, albo robimy sobie przysłowiowe jaja.

 

Warto wiedzieć w co się wierzy, lub warto mieć świadomość w co się nie wierzy…

 

Do zobaczenia w kolejnym poście,

Keith Truman


O co tyle hałasu, czyli co kryje antyBiblia Keith’a Trumana – część I

 

antyBiblia miała ukazać się na przełomie czerwca i lipca, jednak okazuje się, że nie tak łatwo wydać w Polsce tak kontrowersyjną i niewygodną dla Kościoła książkę. Kulisy jej powstawania opiszę w innym poście, już po ukazaniu się na rynku, tymczasem wracam do tematu, żeby wyjaśnić - o co tyle szumu.

 

Po co w ogóle powstała antyBiblia? Nawiązując do tytułu posta – otóż to właśnie antyBiblia odkrywa te fakty, które kryje Biblia oraz Kościół; i to właśnie odkrywanie, było kluczowym celem napisania mojej książki. Ta książka powstała w imię prawdy, a jej główne cele, to:

I.                    Uwolnienie od mentalnego niewolnictwa, jakie narzucił nam Kościół oraz od dyktatu Kościoła

Kościół zmonopolizował sobie Boga, wiarę, prawo do prawdy o życiu i śmierci człowieka oraz prawo do głoszenia praw moralnych. antyBiblia mówi: Koniec dyktatu Kościoła! Jesteśmy inteligentni i możemy stanowić o sobie i własnym życiu.

II.                  Głos mniejszości niereligijnej i ateistycznej

Od niespełna 2000 lat, „nieomylny” Kościół mówi, a gawiedź słucha. W konsekwencji mamy tony ksiąg oraz wypowiedzi religijnych, i niewidzialną garstkę materiałów anty-religijnych. Czas wyrównać szanse i siły. Czas oddać głos tym, którzy oparli się religijnej indoktrynacji. Niegdyś zakazane i brutalnie zwalczane, każdy antyreligijny głos jest dziś na wagę złota – Kościół już nikomu nie ma prawa zamknąć ust. Cyniczne hasło "obrażanie uczuć religijnych" musi raz na zawsze zostać usunięte z naszego języka. 

III.                Obnażenie Tajemnic Wiary w imię prawdy

Pewna, niezwykle istotna wiedza dotycząca Prawd Wiary była dostępna jedynie kapłanom i episkopatowi – była skrzętnie ukrywana przed wiernymi. antyBiblia obnaża te prawdy (tajemnice) i demaskuje oszustwo Kościoła.

IV.                Dostarczenie kluczowych kontrargumentów

Do tej pory (co wynika z poprzedniego punktu), osoba świecka w rozmowie z księdzem była zaledwie bezbronnym petentem, a ksiądz zawsze miał rację i ostatnie słowo. Po antyBiblii, czytelnik staje się równorzędnym partnerem do rozmów w kwestii wiary, nawet dla arcybiskupów i dostojników watykańskich z papieżem włącznie. 

 

Skoro Kościół przez setki lat wyrokował, dyktując ludziom życie, a swoich krytyków uciszał, to chyba już najwyższy czas zmienić ten układ sił – nieprawdaż? Dziś Keith Richard Truman zarzuca Kościołowi kłamstwo, oszustwo i manipulację w celu władzy i zysków. Zarzuca stosowanie metod socjotechniki i wpływania na światową politykę. Ponadto autor zarzuca Kościołowi brak wiary i udowadnia to w swojej książce, a jeśli to Kościół, a nie autor antyBiblii ma rację, to niech się, przed owymi zarzutami obroni. Wówczas, rzeczywiście nie będzie o co robić tyle hałasu.

 

W II części, czyli kolejnym poście, zaprezentuję parę co ciekawszych wniosków postawionych w antyBiblii. Zapraszam zatem i pozdrawiam.