środa, 19 sierpnia 2020

O co tyle hałasu, czyli co kryje antyBiblia Keith’a Trumana – część I

 

antyBiblia miała ukazać się na przełomie czerwca i lipca, jednak okazuje się, że nie tak łatwo wydać w Polsce tak kontrowersyjną i niewygodną dla Kościoła książkę. Kulisy jej powstawania opiszę w innym poście, już po ukazaniu się na rynku, tymczasem wracam do tematu, żeby wyjaśnić - o co tyle szumu.

 

Po co w ogóle powstała antyBiblia? Nawiązując do tytułu posta – otóż to właśnie antyBiblia odkrywa te fakty, które kryje Biblia oraz Kościół; i to właśnie odkrywanie, było kluczowym celem napisania mojej książki. Ta książka powstała w imię prawdy, a jej główne cele, to:

I.                    Uwolnienie od mentalnego niewolnictwa, jakie narzucił nam Kościół oraz od dyktatu Kościoła

Kościół zmonopolizował sobie Boga, wiarę, prawo do prawdy o życiu i śmierci człowieka oraz prawo do głoszenia praw moralnych. antyBiblia mówi: Koniec dyktatu Kościoła! Jesteśmy inteligentni i możemy stanowić o sobie i własnym życiu.

II.                  Głos mniejszości niereligijnej i ateistycznej

Od niespełna 2000 lat, „nieomylny” Kościół mówi, a gawiedź słucha. W konsekwencji mamy tony ksiąg oraz wypowiedzi religijnych, i niewidzialną garstkę materiałów anty-religijnych. Czas wyrównać szanse i siły. Czas oddać głos tym, którzy oparli się religijnej indoktrynacji. Niegdyś zakazane i brutalnie zwalczane, każdy antyreligijny głos jest dziś na wagę złota – Kościół już nikomu nie ma prawa zamknąć ust. Cyniczne hasło "obrażanie uczuć religijnych" musi raz na zawsze zostać usunięte z naszego języka. 

III.                Obnażenie Tajemnic Wiary w imię prawdy

Pewna, niezwykle istotna wiedza dotycząca Prawd Wiary była dostępna jedynie kapłanom i episkopatowi – była skrzętnie ukrywana przed wiernymi. antyBiblia obnaża te prawdy (tajemnice) i demaskuje oszustwo Kościoła.

IV.                Dostarczenie kluczowych kontrargumentów

Do tej pory (co wynika z poprzedniego punktu), osoba świecka w rozmowie z księdzem była zaledwie bezbronnym petentem, a ksiądz zawsze miał rację i ostatnie słowo. Po antyBiblii, czytelnik staje się równorzędnym partnerem do rozmów w kwestii wiary, nawet dla arcybiskupów i dostojników watykańskich z papieżem włącznie. 

 

Skoro Kościół przez setki lat wyrokował, dyktując ludziom życie, a swoich krytyków uciszał, to chyba już najwyższy czas zmienić ten układ sił – nieprawdaż? Dziś Keith Richard Truman zarzuca Kościołowi kłamstwo, oszustwo i manipulację w celu władzy i zysków. Zarzuca stosowanie metod socjotechniki i wpływania na światową politykę. Ponadto autor zarzuca Kościołowi brak wiary i udowadnia to w swojej książce, a jeśli to Kościół, a nie autor antyBiblii ma rację, to niech się, przed owymi zarzutami obroni. Wówczas, rzeczywiście nie będzie o co robić tyle hałasu.

 

W II części, czyli kolejnym poście, zaprezentuję parę co ciekawszych wniosków postawionych w antyBiblii. Zapraszam zatem i pozdrawiam.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz